Z tym Monte Cassino to tak nie do końca bo to ciągle Kraków ale pole było piękne mimo swych mikroskopijnych rozmiarów. Komary jadły nas niemiłosiernie i piesek ujadał za płotem ale radość z efektów jest po obu stronach 🙂







Złotowłosa: https://www.facebook.com/agnieszka.libera.5


